Jacek Olszewski, Senior Principal & Partner
Pan Igor pracuje w mroźni. Właśnie zalogował się do systemu voice picking i zaczyna kompletować kartony z mrożonkami i lodami na paletę. System podaje mu miejsca pobrań i ilości, Igor potwierdza wykonanie operacji. Komunikują się po ukraińsku. Pani Monika pracuje na stanowisku Goods To Person, kompletując książki i płyty CD do zleceń złożonych przez klientów w sklepie internetowym. Pojemniki z towarem dostarcza automatycznie magazyn shuttle za pośrednictwem systemu przenośników, skompletowane zlecenia przemieszczają się również automatycznie do strefy pakowania. Pan Robert pracuje w dyspozytorni automatycznego sortera w centrum dystrybucyjnym e-commerce. Właśnie zalogował się do systemu zarządzania przepływem materiałów. Grupuje napływające zlecenia klientów w fale kompletacyjne, uwalnia fale w systemie i kontroluje ich realizację, obserwując pracę kluczowych elementów sortera, wypełnienie buforów i wydajności odcinków. Interweniuje w sytuacjach awaryjnych, wzywając ekipy techniczne.
Praca Igora, Moniki i Roberta, choć bardzo się od siebie różni, ma wiele cech wspólnych. Wszyscy biorą udział w intralogistycznym procesie przepływu materiałów. Wszyscy pracują w ciągłej interakcji z systemem informatycznym. Igor i Monika są wykonawcami poleceń generowanych przez algorytm systemu. Robert dostraja pracę systemu, zarządza procesem i dba, aby system i pracujący z nim ludzie osiągali jak najwyższą wydajność. I właśnie interakcja systemu informatycznego i fizycznego procesu oraz pracujących w nim ludzi stanowi esencję problemu omawianego w niniejszym artykule. Szyte na miarę rozwiązanie intralogistyczne powinno uwzględniać trzy biorące w nim udział podmioty:
- Technologia przepływu materiałów: urządzenia i środki techniczne obsługujące proces z optymalną wydajnością, zapewniające wymaganą przepustowość i dostosowane do specyfiki produktu i procesu
- Człowiek. Po pierwsze, personel operacyjny, któremu należy zapewnić jak najlepszą ergonomię pracy, intuicyjny proces minimalizujący ryzyko pomyłek i zapewniający właściwą wydajność pracownika. Po drugie, osoby zarządzające procesem, którym zapewnić należy transparentność i ergonomię kontroli i sterowania procesem poprzez odpowiednią wizualizację, kokpit sterujący, bieżącą kontrolę KPI, stanu technicznego instalacji, itp.
- System informatyczny zarządzający zarówno pracą automatyki jak i ludzi – na trzech poziomach:
– procesu: przemieszczenia towaru z miejsca na miejsce, pojedyncze transakcje point-to-point
– przepływu materiałów: koordynacja przepływów jednostek ładunkowych, optymalizacja ruchów, obsługa błędów
– magazynu: zarządzanie stanami magazynowymi, zarządzanie procesami end-to-end, w tym pracą personelu operacyjnego, komunikacja z systemami zewnętrznymi, dostarczanie danych do analityki i optymalizacji procesów
Każdy z wspomnianych powyżej trzech elementów to temat na osobny artykuł. Skoncentrujmy się więc tym razem tylko na trzecim z nich: rozwiązaniu informatycznym zarządzającym procesem intralogistycznym. Co kryje się za pojęciem „rozwiązanie informatyczne”? Należy tu rozumieć wszelkie narzędzia informatyczne wspierające procesy wewnątrzmagazynowe, z których najważniejsze to: WMS (Warehouse Management System – system zarządzania magazynem) oraz WCS (Warehouse Control System – system zarządzania przepływem materiałów w magazynach automatycznych i automatycznych urządzeniach transportowych). Schodząc w dół do poziomu procesu mamy do czynienia z szeregiem kolejnych aplikacji i algorytmów pracujących w sterownikach automatyki, terminalach mobilnych, systemach pick by light, itp.
Budowa optymalnego rozwiązania techniczno-organizacyjnego to złożony proces, który powinien przebiegać etapowo. Pierwszym etapem jest zbudowanie bazy danych i wymagań biznesowych odnośnie projektowanego obiektu. W drugim etapie należy opracować koncepcję rozwiązania. Najlepiej, gdy w procesie jej tworzenia analizuje się różne warianty, aby móc wybrać ten najlepszy. W kolejnym etapie opracowuje się projekt detaliczny, uszczegółowiając rozwiązanie i koordynując interfejsy – te fizyczne, pomiędzy budynkiem i instalacjami oraz te informatyczne, pomiędzy systemami IT. Po wydaniu zleceń następuje faza realizacji: produkcja, montaż, testy, odbiory i uruchomienie. Eksploatacja próbna, saturacja i stabilizacja – i nowe rozwiązanie działa. Jak w te fazy wpisuje się informatyczna część naszego rozwiązania? W fazie koncepcyjnej następuje pierwsze zgrubne określenie wymagań odnośnie funkcjonalności systemów informatycznych niezbędnych do obsługi projektowanych procesów i technik. Na tym etapie kluczowe jest zaangażowanie specjalistów w zakresie procesów logistycznych i zastosowanych technologii. W fazie detalicznej tworzy się szczegółowe specyfikacje wymagań. Zawierają one zarówno opisy i mapy procesów obsługiwanych przez dany system IT, jak i standardy wymiany danych między systemami, specyfikacje interfejsów, wymagania odnośnie architektury systemu, stosowanych urządzeń peryferyjnych, standardów baz danych i serwerów (chmura vs. on premise), dyspozycyjności, business continuity i strategii backupowych, cyberbezpieczeństwa, itp. Jak widzimy, pojawia się tu szereg zagadnień stricte informatycznych, stąd konieczność udziału w procesie ekspertów IT inwestora, którzy powinni zadbać, aby opisywane wymagania były zgodne z korporacyjnymi standardami i strategią IT przedsiębiorstwa.
Po wyborze firmy wdrażającej rozwiązanie informatyczne, następuje etap realizacji. Każdy system informatyczny obsługujący procesy intralogistyczne jest narzędziem szytym na miarę. Nie jest to jednak narzędzie budowane od zera, lecz rozwiązanie budowane wokół pewnego standardu, zawierającego szereg gotowych algorytmów, dialogów, interfejsów, itp., które podlegają kastomizacji – dostosowaniu do wymagań określonych przez przyszłego użytkownika w opisanej wyżej specyfikacji. Podstawą dla tej kastomizacji jest specyfikacja funkcjonalna sporządzana przez firmę wdrażającą system IT. Mówiąc w uproszczeniu opisuje ona, w jaki sposób konkretny system będzie realizował funkcje określone w specyfikacji wymagań. W procesie jej tworzenia niezbędny jest udział zarówno przyszłych użytkowników systemu, jak i specjalistów IT, którzy będą docelowo stanowili pierwszą linię wsparcia w przypadku problemów wynikłych podczas późniejszej eksploatacji. To bardzo ważny etap całego procesu, gdyż specyfikacja funkcjonalna to podstawa dla procesu kastomizacji i rozliczenia wdrożeniowca z wykonanej pracy i poprawności działania systemu.
Efekt kastomizacji – szyty na miarę system informatyczny – nie nadaje się jeszcze do uruchomienia w żywym organizmie magazynu. Wszystkie funkcjonalności systemu i komunikację z innymi systemami należy jeszcze starannie przetestować – w pierwszym etapie „na sucho”, symulując odpowiedzi sterowanych urządzeń, w drugim etapie już na miejscu instalacji, z pracującą technologią. Po zaliczonych testach (nie tylko funkcjonalności i integracji systemów, ale również ich wydajności i dyspozycyjności), system jest gotowy do uruchomienia w środowisku produkcyjnym. Tu rola firmy wdrażającej zmienia się w rolę wspierającą, stanowiąc tzw. drugą i trzecią linię wsparcia (pierwszą wspomnieliśmy już wcześniej).
Podsumowując, pragnę zwrócić uwagę na kluczowe czynniki sukcesu wdrożenia systemu informatycznego, które stają się krytyczne w przypadku współpracy systemu z zaawansowaną technologią i automatyką:
– po pierwsze: konsekwentna, etapowa realizacja: od ogółu do szczegółu, od koncepcji do uruchomienia
– po drugie: staranne wybranie partnerów dysponujących niezbędnym doświadczeniem: mówimy tu zarówno o firmie wdrażającej – sprzedającej rozwiązanie IT, jak i ekspertach wspierających cały proces od koncepcji, przez przetarg, realizację, testy, po odbiór i uruchomienie
– po trzecie: udział niezbędnych interesariuszy po stronie inwestora: logistyków, informatyków, kontrolerów finansowych, osób odpowiedzialnych za obsługę klienta… Lista jest długa i zależna od specyfiki przedsiębiorstwa.
– po czwarte: diabeł tkwi w szczegółach. Z systemem pracuje człowiek. Interfejs użytkownika, wygląd dialogów, dobór wyświetlanych informacji, krój, rozmiar i kolor czcionek, struktury menu… To wszystko decyduje o sekundach traconych lub zyskanych w procesie, które przemnożone przez przepływ materiałów i ilość transakcji systemowych stają się godzinami i dniami. To znakomite potwierdzenie w praktyce starej prawdy, że czas to pieniądz.





